Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadanie II. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadanie II. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 stycznia 2016

część III~

[Znowu kurwa ja! ] powtarzał sobie w myślach przekraczając próg sali muzycznej.
-myślałem,  że już nie przyjdziesz -powiedział blondyn siedzący na kanapie
-jednak jestem.  Więc co chcesz?
-siadaj
-Shane kurwa śpieszę się!
-w takim razie ja wstanę -odpowiedział.
Matt spojrzał mu w oczy gdy ten stanął góra 10 centymetrów od niego.
- Gdy stajesz kimś twarzą w twarz, to jakby rzucić wyzwanie samemu sobie. Unikanie cudzego wzroku , to przyznanie się do porażki. Ja zaś nie zamierzam przegrać-powtórzył w głowie słowa starszego brata.
Tak więc cały czas wytrwale patrzał mu w oczy.
Nagle poczuł jego usta na swoich.
[Co do?! A z resztą... nie codzień ktoś tak chętnie się wychyla ]. Pogłębił pocałunek chwytając dłonią jego włosy na karku. Usłyszał tylko pomruk.
[Nic się nie zmieniłeś co?] -pomyślał i pchnął chłopaka aż ten stanął przyparty do ściany.
Nagle poczuł jego ręce po koszulką.  [O nie kochany...  ]
Szybko zrobił to samo o palcami potarł o jego sutki.
Oderwał się od ust chłopaka z których wydobył się teraz jęk.  Pocałunkami zjechał na szyje.
-Matt ja... -kolejny jęk który chłopak spowodował zaciskając rękę na jego kroczu.
Przyssał się do jego szyi tworząc czerwony ślad.  Ponownie pocałował go w usta gdy usłyszał kroki obok drzwi.  Odsunął się od chłopaka sięgnął plecak z podłogi.  Spostrzegwszy  otwierające się  drzwi puścił Parkerowi oczko i opuścił salę zostawiając go z jakimś nauczycielem.   Z szafki wziął potrzebne rzeczy i opuścił budynek przed którym była Su w małej grupie.  Po chwili cała paczka skierowała się w stronę miasta.  Gdy opuszczali teren szkoły Matt zobaczył w drzwiach tylko Shane i z. uśmiechem odpowiedział na pytanie szatyna idącego obok niego.
***
Rano obudził go nieznośny dźwięk budzika.  Nie chętnie wstał i ruszył pod prysznic.
Po przejściu do garderoby ubrał czarne rurki,  tego samego koloru tshirt a na to zażucił białą koszule z rękawami podwiniętymi do łokci.
Rozproszył grzywke sięgnął po plecak i zszedł do kuchni.  Już na schodach wyczuł zapach naleśników...
W szkole przywitała go masa ludzi w tym ci z wczorajszego spotkania.
Pierwsza lekcja -historia -przebiegła mu spokojnie.  Z uśmiechem spędzał każdą kolejną przerwę z nowymi znajomymi. 
Na czwartej tym samym ostatniej przerwie Shane poprosił go na stronę.  Nie chcąc odstawiać sceny przed grupą ruszył za chłopakiem -jak sie po chwili zorientował do studia. 
Tym razem blondyn zamknął za nimi drzwi.  Matt spojrzał na telefon.  Do końca przerwy mieli jeszcze piętnaście minut.
-więc ? Chciałeś coś ode mnie. -wypowiedział siadając luźno na kanapie
-chciałbym dokończyć to z wczoraj -odpowiedział robiąc krok w stronę bruneta.
-sory nie interesują mnie zazdrośni ex -powiedział jednak nie ruszył sie z miejsca. 
Jasnowłosy pochylił sie opierając dłońmi o oparcie sofy i musnął usta chłopaka.
Ciemnowłosy lekko odwzajemnił nie pozwalając na pogłębienie pieszczoty.
Blondyn odsunął się patrząc w oczy chłopaka.
Brunet tylko lekko się uśmiechnął.
-więc czy to wszystko?  -zapytał- mówiłem już - nie interesują mnie byli. 
Shane odsunął sie od Matta patrząc jak ten wstaje z kanapy i opuszcza sale.
To na prawdę inny chłopak.  Jednak ten chyba kręcił go jeszcze bardziej.
Oparł głowe na oparciu sofy lekko odchylając ją do tyłu. 
-oj Matt cóż z ciebie za chłopaczysko -mruknął pod nosem.
***
Po lekcjach wróciłem z grupą. W domu była cisza.
Jak zwykle byłem w nim sam. 
Wbiegłem do pokoju, włączyłem ulubioną playlistę i rzuciłem się na łóżko  , w tym momencie z głośników popłynęła piosenka HU.
Leżałem opierając głowę na ręce . Wpatrując się w sufit zaczęłem cicho wyśpiewywać słowa piosenki.
Nadal nie wiedziałem o co chodzi Szejnowi lecz miałem nadzieję, że nie długo poprostu się odczepi. 
Naprawdę nie mam ochoty na użeranie się z nim. 
Kolejna okazała się  się piosenka 
Fit for Rivals- Damage
Tym razem nie umiałem się powstrzymać i zaśpiewałem ją od początku do końca .
Gdy piosenka umilkła odezwał się mój telefon. 
Spojrzałem nie chętnie na urządzenie - postanawiając jednak to zignorować. 
~~~~
Krótko wiem, ale zależało mi by w końcu wstawić notke. 
Wienc tadam.

sobota, 28 marca 2015

Część III~

Blondyn odsunął się patrząc w oczy chłopaka.
Brunet tylko lekko się uśmiechnął.
-więc czy to wszystko?  -zapytał- mówiłem już - nie interesują mnie byli. 
Shane odsunął sie od Matta patrząc jak ten wstaje z kanapy i opuszcza sale.
To na prawdę inny chłopak.  Jednak ten chyba kręcił go jeszcze bardziej. 
Oparł głowe na oparciu sofy lekko odchylając ją do tyłu. 
-oj Matt cóż z ciebie za chłopaczysko -mruknął pod nosem.
***
Po lekcjach wróciłem z grupą. W domu była cisza.
Jak zwykle byłem w nim sam. 
Wbiegłem do pokoju, włączyłem ulubioną playlistę i rzuciłem się na łóżko  , w tym momencie z głośników popłynęła piosenka HU.
Leżałem opierając głowę na ręce . Wpatrując się w sufit zaczęłem cicho wyśpiewywać słowa piosenki. 
Nadal nie wiedziałem o co chodzi Szejnowi lecz miałem nadzieję, że nie długo poprostu się odczepi. 
Naprawdę nie mam ochoty na użeranie się z nim. 
Kolejna okazała się  się piosenka fit for rivals -demage
< https://youtu.be/xusC01JShvU>
Tym razem nie umiałem się powstrzymać i zaśpiewałem ją od początku do końca .
Gdy piosenka umilkła odezwał się mój telefon. 
Spojrzałem nie chętnie na urządzenie - postanawiając jednak to zignorować. 

czwartek, 26 lutego 2015

Część II ~ A miało być tak miło....



{cd}
***
Chłopak nie chętnie wziął ją <przypominam, że chodzi o karteczkę> do ręki i rozłożył po czym wpatrzył sie w tekst na niej zamieszczony.
                           
No hej.                                                               
Dawno się nie widzieliśmy.                                
Dużo się zmieniłeś od czasu ,,naszego wypadu"

Matt chwilę zastanawiał się nad odpowiedzią [I jeszcze kurwa czego?] po czym oddał złożoną kartkę bez jakiegokolwiek dopisku.

Z końcem monologu nauczyciela nadszedł wyczekiwany przez uczni koniec lekcji. Chłopak spakował się i wyszedł z klasy. Nagle znikąd przed nim znalazł się blondyn. [kurwa... zachowaj spokój]


-Matt możemy pogadać?-zapytał z rękoma w kieszeni swoich dżinsów.


-Nie-odpowiedział i zrobił krok w przód próbując go wyminąć.


-Czemu? Tak ciężko jest ci zapomnieć, wybaczyć? -znów stanął mu na drodze.


-Nie-na-wi-dzę-cię! Zrozum, a teraz daj mi spokój.


-Ale kurwa przeprosiłem!

-Zdechł ci kot, ale zatrzymaj go sobie. Tak przeprosiłeś, ja nie muszę wybaczyć. Po za tym później zamieniłeś moje życie w piekło. Shane nie radzę tym razem nawet próbować tego zrobić. A teraz wybacz chciałbym przejść -powiedział i ruszył szybkim krokiem szturchając w ramię chłopaka.


[Kurwa, a miało być tak zajebiście] -pomyślał kierując się w stronę szafki. Wyciągnął z niej paczkę z papierosami oraz zapalniczkę, a następnie opuścił budynek. Po opuszczeniu terenu szkoły szybko odpalił papierosa i zaciągnął się kilka razy.


-Rdzę ci się pośpieszyć. Za chwilę dyrektorka kończy pracę, a ona nie zostaję obojętna w stosunku takiego zachowania-usłyszał nagle głos obok siebie.


-Trudno. A w ogóle znamy się?-zapytał wyrzucając za siebie peta.


-Chodzisz ze mną do klasy. Jestem Susan

-Ta z pierwszej ławki? -zapytał a dziewczyna skinęła głową [Teraz cię kojarzę] - Dobra, Su a ty co tutaj robisz?


-Rozmawiam z tobą- odpowiedziała na co chłopak uśmiechnął się pod nosem.


-Wróćmy do środka. Chłodno trochę- powiedział.


Wkrótce znaleźli się w budynku.


Gdy otworzył szafkę z zamiarem umieszczenia tam fajek i zapalniczki, spostrzegł wypadającą z niej kartkę.
                                                Mathew naprawdę przepraszam.
                                               Spotkaj się ze mną po lekcjach   
                                               w sali muzycznej.                         
                                                                   Będę czekać             
                                                                            Shane              
Po przeczytaniu tekstu wcisnął skrawek papieru do kieszeni spodni i wyciągnął potrzebne mu podręczniki do biologi. Po czym zamknął drzwiczki od szafki, dziewczyna zrobiła to samo.

-Idziemy? -zapytała brunetka wpatrując się w niego szarymi oczami.
-Prowadź- odpowiedział.

Resztę przerw spędził w towarzystwie dziewczyny i jej znajomych na zwiedzaniu szkoły. Gdy zostawał chociaż na chwilę sam zlatywały się do niego dziewczyny.

Lekcje szybko mu minęły.
-Hej Mathew, wracasz z nami?-zapytała z uśmiechem zatrzymując się z resztą znajomych
-Musze coś jeszcze załatwić po lekcjach...
-Okej. To poczekam na ciebie
-No okej.- odpowiedział po czym weszli na ostatnią lekcję, która okazała się być biologią.
***